poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Adele Diana Gomez - ja, przyszła stara panna, która spotkała Nieznajomego.

Chyba nie zdziwicie się jak wam powiem, że randka nie wyszła. To była absolutna klapa. Chłopak niby idealny, a jednak ma wady. Drzwi od samochodu otworzył, krzesło odsunął dla mnie, nawet pozwolił mi zamówić, jednocześnie polecając mi różne dania. Był cudownie zbudowanym brunetem, którego uśmiech był niesamowitym czymś. Pracował jako policjant, tak jak moja matka. Wada? Był zbyt idealny. Nienawidzę takich facetów. Byłam zaskoczona, że moja matka, nie umówiła się z nim, tylko mnie chciała z nim wyswatać. Nie jestem moją matką, nie chcę ideału, chce prawdziwego mężczyzny.
Dlaczego kobiety poszukują ideału? Są znudzone zwyczajnymi mężczyznami, rozumiem. Ale czy najważniejszy jest dobry wygląd, akcent, praca czy poczucie humoru? Oczywiście, ważny jest jego charakter, wygląd, ale dlaczego jest tak pilnie poszukiwany "ten" ideał? Mam nadzieję, że kiedyś to kobietom zbrzydnie. Bo nieładnie jest wymagać tak dużo od partnera, kiedy nie daje się nic w zamian.
Pisała Adele Diana Gomez.

Po incydencie z szefem, Marcusem, szybko plotki się rozniosły o mojej odwadze i umiejętności pisania. Miałam mnóstwo zgłoszeń o pracę. Pismaki tłukły się o mnie, co mi schlebiało. Zdecydowałam się pisać felietony w innej gazecie z wiadomościami o tym co się dzieje na świecie, w Wielkiej Brytanii i w Wolverhampton i w Londynie. Praca w domu, zawsze chciałam spróbować pracy tym sposobem. Moja szansa, aby zabłysnąć, była wielka, więc starałam się ją wykorzystać poprawnie.
Wysłałam maila mojemu pracodawcy. Byłam zadowolona z samej siebie. Mimo to, że kolejna moja randka nie wyszła, uznałam, że nie ma co się przejmować, przynajmniej teraz będę mogła się skupić na mojej książce. Mam zamiar napisać książkę o miłości, o wielogatunkowej miłości. Mam zamiar udowodnić, że nie istnieje miłość tylko heteroseksualna i rodzicielska. Mam zamiar udowodnić, że miłość jest wszędzie i dotyczy każdego człowieka.
Odkąd pamiętam, nigdy nie wyśmiewałam ludzkich poglądów na świat, często się sprzeczałam z nimi, ale nie narzucałam własnej woli komuś. Nienawidzę kiedy ktoś kogoś wyśmiewa, ponieważ ta osoba inaczej postrzega świat. To denerwujące, wysłuchiwać jak ktoś nie akceptuje innego człowieka, ponieważ się wydaje inny. Prędzej zrozumiem mordercę niżbym miała zrozumieć człowieka, który się tak zachowuje.
Podniosłam się z krzesła. Wyciągnęłam się w górę i westchnęłam kiedy powróciłam do mojej normalnej, wyprostowanej pozy.
Byłam niewyspana. Całą noc przesiedziałam i oglądałam filmy, nie mogłam zasnąć. Nie mogłam oderwać myśli od mojej rodzicielki. Nie byłam pewna czy chce mnie w domu. Kiedy ja wyszłam na randkę, ona poszła na swoją. Czułam, że chciała mnie umówić z kimś, aby nie czuć się winną, że zostawia mnie samą. To ja się czułam winna. W końcu żadna córka nie chce, aby jej matka była w takim dziwnym nastroju.
Była już 5, a moje oczy się nie zamykały, to nie był pierwszy raz, kiedy nie mogłam zasnąć. Miałam ogromną ochotę wyjść z domu, przejść się na spacer.
Ubrałam się w dresy, uznałam, że mogę chwilę pobiegać przy okazji. Włosy związałam w kitkę. Wyszłam z domu, zamykając drzwi. Wsiadłam w samochód i ruszyłam do parku za miastem. Jechałam około 17 minut. Zaparkowałam na parkingu i wysiadłam z auta. Nie szłam nawet 6 minut, a park się zaczął. Pomarańcz i brąz, który otaczał mnie, pasował do mojej chęci wyciszenia się. Miałam naprawdę żałosny humor. A jednak park za Wolverhampton, poprawiał mi humor.
Zrobiłam sześć skłonów, następnie się wyciągnęłam w górę. Poprawiłam wiązadła w butach. Włączyłam muzykę w telefonie i założyłam słuchawki na uszy. I ruszyłam. Biegłam truchtem, spokojnie oddychałam. Nie mijało mnie wielu ludzi, może 2 w ciągu 30 minut. Jakby nie było, słońce ledwo wstało. Tak zatopiłam się w muzyce, którą tworzy zespół The Fray, że nawet nie zauważyłam go. On też był czymś zamyślony, bo jego oczy były aż zamglone kiedy się zderzyliśmy brzuchami. Moje słuchawki aż mi się zesunęły z głowy. Podniosłam je z ziemi i wyprostowałam się. Młody mężczyzna, na oko młodszy ode mnie o około 6 lat, patrzył na mnie nadal w szoku.
-Przepraszam..
-Przepraszam..
Powiedzieliśmy to w tym samym czasie. Uśmiechnęłam się do niego, a on przejechał po głowie, która była obcięta na zapałkę. Wyglądał mi na kogoś kogo znam, ale nie byłam pewna skąd go kojarzę. Wydawał mi się, że sie zmieszał.
-Nic się nie stało. - Odparłam.
-Cieszę się. - Oznajmił bezbarwnym głosem.
Chciał już odjeść kiedy zapytałam.:
-O czym myślałeś? - Miałam po matce moją ciekawość.
Stanął w miejscu i obrócił się do mnie.
Już jako dziecko gadałam bez ustania. Miałam często słowotoki, nadal czasem mam, nawet jak się nie denerwuję. Po prostu gadam i gadam. Lubię wiedzieć więcej, to wada jak i zaleta.
-Jak nie chcesz to nie mów. - Uprzedziłam.
Spojrzał na mnie nerwowo i przygryzł wargę.
-Nie chcę ci narzucać moich problemów. - Wydawał się być zamknięty w sobie.
Byłam pewna, że nie powie mi co się dzieje w jego głowie.
-Jesteś młody. W twoim życiu nie może dziać się więcej niż w moim. - Zaśmiałam się, a on tylko zabawnie wywrócił oczami.
-Uwierz, dzieje się więcej. - Szepnął do siebie. - Nie kojarzysz mnie? - Wydawał się być zaskoczony i zdenerwowany jednocześnie.
-Wydaje mi sie, że znam cię, z widzenia, ale nie mogę sobie przypomnieć skąd.
Tym razem to on się uśmiechnął. Jego nerwy zniknęły, a pojawiła się ekscytacja.
-To chyba będzie dobry dzień. - Odparł zadowolony. - Jestem Liam. - wystawił rękę do mnie.
-Adele. - Uścisnęliśmy dłonie.
-Może usiądziemy? - Pokazał na ławkę obok.
Usiedliśmy.
-To co, powiesz mi nad czym tak rozmyślałeś? - Zapytałam dociekliwie.
-Mam problemy, jak każdy inny. Rzecz w tym, że nie mogę spotykać sie z moją dziewczyną kiedy jestem na różnych wyjazdach, po prostu mam zakaz.  Nie mogę nawet jej zabierać ze sobą. - Widziałam, że go to boli.
-To niesprawiedliwe. - Przyznałam. - A nie możesz złamać reguł? - Zapytałam, a on pokręcił głową.
-Nie. Istnieje ryzyko, że inni ucierpią, niewinni, którzy nic nie mają przeciwko nam, kiedy jesteśmy razem. - Mówił zmienionym głosem.
Zaśmialiśmy się.
-Nie wiem co ci poradzić.
-Zerwaliśmy. Już miesiąc. Na początku myśleliśmy, że ci co zakazali nam przebywać razem, zrozumieją nasz bunt i pozwolą nam się spotykać, ale nie. A kiedy chcieliśmy znów być razem, nawet tego nie mogę.
Bolało go to wszystko. Wiedziałam, że bał się iż wyśmieję jego problemy, ale mimo wszystko, otworzył się, co mnie cieszyło.
-Ale.. - Podniósł na mnie wzrok. - Kto wam zakazuje? Przecież to nienormalne.
Chłopak wstał z ławki i odchrząknął.
-Wiem. Ja już biegnę. Jestem umówiony. Cześć. Miło było. - Rzucił mi niespokojny, słaby uśmiech i pobiegł w moje lewo.
Westchnęłam ciężko. A jednak myliłam się. Ma problemy, powiedzmy, że są na pewnym poziomie.
Podniosłam się na nogi i założyłam słuchawki, w których cały czas grała muzyka. Ruszyłam w prawą stronę. Nie mogłam myśleć, tylko, że teraz miałam na głowie jeszcze jedną ciekawostkę. Tego Nieznajomego.

2 komentarze:

  1. AAaaaa Lubie tą słodką buźkę, choć nie przepadam za jego muzyka. Ah.. co za historia i różnica wieku. Kręci mnie to. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że spodoba ci sie dalsza akcja. :-)

      Usuń